Mini katecheza o wolnej woli i przeznaczeniu człowieka.
Jak da się to pogodzić?
Po raz kolejny przekonałam się na spotkaniu biblijnym jak bardzo „sensacyjną” osobą jest Judasz. Dlaczego Pan Bóg dopuścił, aby Judasz zdradził Jezusa, przecież Bóg wie wszystko, także to, co sie wydarzy w przyszłości, a jednak wybrał go do grona Dwunastu. Na kanwie tej postaci, bardzo „wielkopostnej” snują się dalsze refleksje: jeżeli Pan Bóg zna nasze czyny, także przyszłe, to czy tak naprawdę jesteśmy ludźmi wolnymi czy mamy wpływ na to, co się wydarzy, czy jesteśmy predyscynowani do czegoś?
Problem pogodzenia wolnej woli człowieka z wszechwiedzą Boga jest jednym z najtrudniejszych zagadnień filozofii i teologii. Jeśli Bóg wie wszystko, także to, co dopiero się wydarzy, pojawia się wątpliwość: czy nasze decyzje są naprawdę wolne? Czy skoro Bóg wie wcześniej, co zrobimy, to czy możemy postąpić inaczej? Jeden z wielkich teologów, ojciec kościoła, św. Augustyn podejmuje ten problem i stara się wykazać, że wszechwiedza Boga nie wyklucza ludzkiej wolności.
Bóg istnieje poza czasem
Pierwszym i najważniejszym argumentem Augustyna jest przekonanie, że Bóg istnieje poza czasem. Człowiek żyje w czasie – pamięta przeszłość, doświadcza teraźniejszości i oczekuje przyszłości. Bóg natomiast nie podlega upływowi czasu. Dla Niego wszystko jest obecne w jednym wiecznym „teraz”. Oznacza to, że Bóg nie „przewiduje” przyszłości w taki sposób, jak człowiek coś przewiduje. On po prostu widzi wszystkie wydarzenia jednocześnie. Skoro więc Boża wiedza nie polega na przewidywaniu, ale na oglądzie rzeczywistości z perspektywy wieczności, nie można jej traktować jako czynnika, który zmusza człowieka do określonego działania.
Wiedza nie oznacza przymusu
Drugim ważnym argumentem jest rozróżnienie między wiedzą a przyczyną. Augustyn podkreśla, że sama wiedza o jakimś zdarzeniu nie sprawia, że ono się dzieje. Można to wyjaśnić prostym przykładem: jeśli widzę, że ktoś biegnie, moje widzenie nie jest przyczyną jego biegu. Podobnie Boża wiedza o naszych przyszłych decyzjach nie jest przyczyną tych decyzji. To my podejmujemy wybory, a Bóg je zna, ponieważ jest wszechwiedzący. Wiedza nie oznacza przymusu.
Odpowiedzialność moralna człowieka, który może wybierać
Kolejnym argumentem Augustyna jest kwestia odpowiedzialności moralnej. Gdyby człowiek nie był wolny, nie można byłoby mówić o winie ani zasłudze. Tymczasem w życiu codziennym oraz w nauce Kościoła zakłada się, że człowiek odpowiada za swoje czyny. Odpowiedzialność ma sens tylko wtedy, gdy istnieje możliwość wyboru. Dlatego Augustyn twierdzi, że wolna wola jest konieczna, aby można było mówić o moralności. Zło nie pochodzi od Boga, lecz z niewłaściwego użycia wolności przez człowieka. Jednocześnie Augustyn nie idealizuje ludzkiej natury. Zauważa, że po grzechu pierworodnym wola człowieka jest osłabiona i skłonna do wybierania zła. To kolejny element jego argumentacji: człowiek jest wolny, ale jego wolność jest „zraniona”. Dlatego potrzebuje łaski Bożej, aby w pełni realizować dobro. Łaska nie odbiera wolności, lecz ją wzmacnia i ukierunkowuje. Bez niej człowiek może wybierać, lecz często wybiera źle.
Podsumowanie: wolność człowieka i wszechwiedza Boga nie wykluczają się
Św. Augustyn broni tezy, że wolność człowieka i wszechwiedza Boga nie wykluczają się. Bóg zna wszystkie nasze decyzje, ponieważ istnieje poza czasem, ale Jego wiedza nie zmusza nas do działania. Człowiek pozostaje istotą wolną i odpowiedzialną za swoje czyny, choć potrzebuje Bożej pomocy, aby wybierać dobro. Argumenty Augustyna pokazują, że pozorna sprzeczność między wolnością a wszechwiedzą może zostać wyjaśniona dzięki głębszemu zrozumieniu natury Boga i człowieka.
Wnioski:
Judasz, jak każdy człowiek miał wolną wolę. I chociaż Pan Bóg wiedział jak postąpi (bo jest poza czasem) to nie miał „wpływu” na wybory zdrajcy, ponieważ ten ostatni miał wolną wolę i mógł zrobić to, co chciał. I dlatego jest odpowiedzialny za swój czyn. Podobnie każdy z nas odpowiada za swoje wybory, które Pan Bóg „widzi” już „wcześniej”, zanim człowiek coś zrobił (dobrego czy złego), ale nie wpływa na jego wybory, np. nie zmusza go do czynienia dobra. Chyba, że człowiek sam bardzo chce i dobrowolnie poddaje się woli Bożej. I to jest prawdziwa wolność!
Gabriela Seifert-Knopik
(rozważania oparte na refleksji po spotkaniu biblijnym. Korzystałam z pomocy AI)




